Zaznacz stronę

Eureka! Oto jest – wreszcie czujesz, że znalazłeś nazwę dla swojego brandu. Po wielu nieprzespanych nocach, godzinach rozkmin w pocie czoła i dziesiątkach zapisanych kartek masz przed sobą to jedno słowo (lub dwa), które pozwoli Ci ruszyć z biznesem i zdobyć miliony (fanów i PLN-ów). Gratulacje! Zanim jednak wpadniesz w szał tworzenia logotypu i wydrukujesz milion wizytówek, sprawdź, czy inni pokochają ją równie mocno. Jak?

Prześpij się z nią.

Ważne, żeby Twój entuzjazm nie ostygł zbyt szybko. Jeśli dzień po (a najlepiej tydzień po – ale kto tyle wytrzyma?!) dalej masz motylki w brzuchu, kiedy wypowiadasz nazwę na głos i chcesz ją natychmiast przedstawić swoim rodzicom i znajomym, jest duża szansa, że potrwa to dłużej i jest to marka, w którą warto inwestować.

Odmień i sprawdź, czy (Ci) się odmieni

Słyszałam kiedyś o dziewczynie, która sprawdzała, czy jej związek jest przyszłościowy, odmieniając nazwisko potencjalnego męża w kontekście jej kariery jako lekarki.* Przyjmijmy, że wyżej wymieniony miał na nazwisko Świrowski. Owo dziewczę sprawdzało jego nazwisko w zdaniach mogących paść z ust pacjentów, np. Idę do Świrowskiej, dr Świrowska jest najlepsza. Brzmi jak wariactwo? Jednak w tym szaleństwie jest metoda! Wciel się w swoich odbiorców i sprawdź, czy Twoja nazwa dobrze brzmi w zdaniach typu:  „Słyszałaś o ____? Fenomenalni!” oraz „Koniecznie zalajkuj profil ______, podobno szykują coś nowego, już zamawiam w ciemno!”.

Zrób test panienki z okienka

Własna firma wiąże się z dużą ilością biegania po urzędach, często też będziesz dyktować komuś dane do faktury lub umów. Warto sprawdzić, czy przysłowiowa pani Krysia z okienka w skarbówce ogarnie Twoją nazwę w pierwszym podejściu i bez problemów powtórzy ją lub zapisze. Jeśli nie – zweryfikuj zasoby swojej cierpliwości, przygotuj sobie wizytówkę, by mogła spisywać dane firmy, albo… przemyśl zmianę brandu.

Zapytaj potencjalnych klientów o skojarzenia

Ten podpunkt jest nieco ryzykowny, ale warto wykonać to ćwiczenie. Zapytaj kilku przedstawicieli swojej grupy docelowej (najlepiej w miarę zaufanych) o skojarzenia z Twoją nazwą. Może się okazać, że zaślepiony miłością coś przeoczyłeś i reszta świata nie podziela Twojego entuzjazmu, bo nazwa wydaje im się zbyt niepoważna, trudna do wymówienia, dziwaczna itp. Uwaga! Choć te uwagi są zazwyczaj cenne, jestem zdania, że czasem warto zaryzykować i mimo sceptycyzmu otoczenia iść za głosem serca. Osoby pytane o opinię często, chcąc się wykazać, znajdują więcej potencjalnych problemów niż to konieczne. A i zdanie kilku osób może być różne od reszty świata – pamiętaj o tym i nie zrażaj się przedwcześnie!

Zobacz Was razem

Nazwa Twojego brandu będzie towarzyszyć Twoim biznesowym działaniom praktycznie non stop. Dlatego powinna świetnie świetnie będzie wyglądać na opakowaniach, w mediach i gdziekolwiek się pojawi. Jeśli nie potrafisz sobie wyobrazić swojej nazwy na okładce czasopisma, a grafik poległ przy próbach przekucia nazwy na wyróżniający się logotyp – przemyśl to jeszcze.

Pomyśl o możliwościach

Nazwa to dopiero początek zabawy. Jeśli jest dobra – staje się przepustką do budowania całego świata marki. Przemyca w jednym słowie wartości, które jej przyświecają, pomaga budować pożądany klimat, a nawet ułatwia pisanie tekstów. Jesteś w stanie wyobrazić sobie dalszy ciąg? Widzisz Waszą wspólną przyszłość? Pomyśl, ile możliwości przed Tobą otwiera – im ich więcej, tym mniejsza szansa, że w którymś momencie Cię zablokuje albo szybko Ci się znudzi.

Sprawdź ją w Google (i nie tylko)

Koniecznie zweryfikuj, czy Twoja nazwa już gdzieś nie funkcjonuje i nie jest zastrzeżona, zwłaszcza w podobnej branży. Jeśli tak – przykro mi, nie będziecie żyli długo i szczęśliwie. Wpisz ją w Google i wyszukiwarce na Facebooku, sprawdź możliwość założenia konta o tej nazwie w mediach społecznościowych, z których chcesz korzystać i rzuć okiem na bazy takie jak uprp.pl. A jeśli pojawią się wątpliwości – skonsultuj się z prawnikiem!

Poczuj dumę

Jeśli powyższe testy zakończyły się pozytywnie – jest duża szansa, że znalazłeś nazwę swojego życia. Gratulacje! Otwórz szampana i ruszaj do działania. A potem podziel się swoją nazwą w komentarzu.

*Poznałam też dziewczynę, która zmieniła nazwisko, bo marzyło jej się zostanie chirurgiem… a dr Rzeźnik nie brzmiało zbyt zachęcająco 😉